8 października, 2018 r.

„Bo je kto jeszcze zauroczy”

„Bo je kto jeszcze zauroczy”

fot. Pixabay

Słowa obdarzone mocą, gesty, zwyczaje, wierzenia nie tylko fascynują i pobudzają wyobraźnię, ale mogą kształtować rzeczywistość. Wiele z nich, choć wywodzą się one z kultury magicznej, świadczy o sposobach doświadczania i porządkowania świata także przez człowieka współczesnego. W zmienionych kontekstach, funkcjach i formach relikty ludowej magii słowa, praktyk religijnych, rytuałów wciąż dają o sobie znać w naszej codzienności. Wierzymy, że podkowa przynosi szczęście, a „trzynastka” jest pechowa. Na wszelki wypadek nie żegnamy się przez próg, a dla pomyślności trzymamy kciuki. Jesteśmy czujni, bo przecież „licho nie śpi”….


Złe spojrzenie

Nie jedna młoda matka słyszała od starszej, doświadczonej kobiety: matki, babci, ciotki czy sąsiadki rady zalecające zawiązanie na wózku czy przy łóżeczku czerwonej kokardki. Miała ona chronić dziecko przed urokiem zadanym przez złe oczy zwane również oczami urocznymi.



Wiara w uroczne oczy była szeroko rozpowszechniona na terenie Polski. Złym spojrzeniem można było zepsuć plony, zaszkodzić zwierzętom czy ludziom. Szczególnie narażone na działanie sił nieczystych i podatne na uroki były dzieci. Zanim przeszły ryty inicjacyjne podczas których dziewczynka stawała się kobietą a chłopiec mężczyzną, były traktowane jako istoty niedookreślone, mające zdolność pośredniczenia w kontaktach z zaświatami, przez co były narażone na wpływy sił nieczystych.



Zauroczyć dziecko można było w bardzo prosty sposób. Wystarczyło, że osoba posiadająca złe oczy, spojrzała na nie mówiąc „jakie ładne dziecko”. Urok został rzucony a rodziców czekały ciężkie dni, ponieważ zauroczone dziecko płakało i krzyczało bez wyraźnego powodu, a także nie chciało jeść i spać.



W ten sposób urokami tłumaczono choroby i niedomagania dzieci. Sposobów na zdjęcie uroku złych oczu znano kilka. Polegały one na zbrzydzeniu dziecka. W tym celu przeciągano je przez nogawkę noszonych już kalesonów, wycierano twarz i oczy zasikaną pieluchą czy zlizywano językiem czoło i spluwano trzy razy za siebie.


Ochrona przed magią

Przed urokami starano się zabezpieczać stosując ochronne środki magiczne. Posiadacze urocznych oczu często nie byli świadomi swych mocy, przez co mogli zauroczyć dziecko przypadkowo. Dlatego wszyscy obcy (osoby nie mieszkające w danym domostwie) wchodzący do domu gdzie znajdowało się dziecko, które mieli zobaczyć po raz pierwszy wykonywali gesty ochronne.


Należały do nich między innymi: trzykrotne splunięcie na podłogę i powiedzenie „na psa urok”, spojrzenie na dziecko i wypowiedzenie słów „Boże przeżegnaj”, czy spojrzenie najpierw na własne paznokcie a potem na niemowlę. Również rodzice podejmowali środki zaradcze mające chronić przed urokiem.



Najczęściej stosowanym było przywiązanie czerwonej wstążeczki czy sznurka do rączki, szyi, czapeczki, łóżeczka czy wózka dziecka. Zgodnie z myśleniem magicznym, istniało silne przekonanie, że węzeł będący zamknięciem uniemożliwia jakąkolwiek zmianę, czyli również nie daje dostępu urokom. Wzmocnienie go czerwienią, kolorem krwi, słońca i ognia, mocy oczyszczających i dających życie, blokowało złe spojrzenie. Intensywność czerwonego koloru przyciągała wzrok, przez co osoba z urocznymi oczami spoglądała najpierw na nią i tam zostawiała urok, po czym mogła bezpiecznie spojrzeć na dziecko.



Dzisiaj również spotykamy się z czerwonymi wstążeczkami przywiązanymi do wózka czy łóżeczka, bo nawet jeżeli ktoś nie wierzy w uroki to wstążeczka „może nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi”.


Fragmenty etnograficzne

Zwroty, gesty, działania mają podłoże myślenia magicznego, w którym liczy się efekt, np. sprowadzenie nieszczęścia lub uniknięcie go. W naszym nowym cyklu Fragmenty etnograficzne, opowiadamy o ukrytych znaczeniach tego, co pozornie bliskie i oczywiste. Nasi eksperci to mgr Anna Deredas, dr Aleksandra Krupa-Ławrynowicz i dr Sebastian Latocha z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UŁ. Polecamy nasze poprzednie odcinki (poniżej) oraz kolejne teksty!




Uniwersytet Łódzki to największa uczelnia badawcza w centralnej Polsce. Jej misją jest kształcenie wysokiej klasy naukowców i specjalistów w wielu dziedzinach humanistyki i nauk ścisłych. Współpracuje z biznesem, zarówno na poziomie kadrowym, zapewniając wykwalifikowanych pracowników, jak i naukowym, oferując swoje know-how przedsiębiorstwom z różnych gałęzi gospodarki. Uniwersytet Łódzki jest uczelnią otwartą na świat – wciąż rośnie liczba studiujących tutaj obcokrajowców, a polscy studenci poznają Europę, Azję, czy wyjeżdżają za Ocean. Uniwersytet jest częścią Łodzi, działa wspólnie z łodzianami i dla łodzian, angażując się w wiele projektów społeczno-kulturalnych.



Zobacz nasze projekty naukowe na https://www.facebook.com/groups/dobranauka/


Zapraszamy na stronę Biura Prasowego UŁ: https://biuroprasowe-uni-lodz.prowly.com/





Autorzy: Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UŁ

Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Poprzednia wiadomość UŁ Dla Dzieci - startuje 9. edycja
Następna wiadomość Jak napisać wniosek do programu Horyzont 2020. Część EXCELLENCE