25 marca, 2020 r.

Science w fiction, fiction w science

Science w fiction, fiction w science

fot. H Heyerlein on Unsplash

Trzeba pamiętać, że historia zna takie mariaże nauki, pseudonauki, polityki i biznesu, w których to, że coś jest fikcją nie ma żadnego znaczenia. Kuriozalne pomysły, poznawcze apetyty i towarzysząca im władza mająca ambicje przeprowadzać wielkie przemiany społeczne, wielokrotnie inicjowały eksperymenty na wielką skalę prowadzące do niewyobrażalnego cierpienia ludzi i zwierząt – mówi Ada Florentyna Pawlak z UŁ. Zachęcamy do przeczytania całego artykułu i obejrzenia komentarza.


Ada Florentyna Pawlak jest historyczką sztuki i antropolożką technologii z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Łódzkiego. Specjalizuje się w społecznych konsekwencjach sztucznej inteligencji i transhumanizmu mi.in. algorytmizowaniem kultury, cyborgizacją, wzmocnieniem poznawczym i wykluczeniem technologicznym.


Radzieccy „naukowcy” zmieniają biologię


Związek Radziecki słynął z ekscentrycznych projektów naukowych i pseudonaukowych zaprzęgniętych do celów politycznych. Totalitarny system bzdurę przemieniał w naukowy dogmat, a największego dyletanta w oklaskiwany autorytet i zbawcę.



Twórcą pseudonaukowej "nowej biologii" był podważający dokonania genetyków Izaak Prezent. Twierdził, że człowiek może dobrowolnie przekształcać przyrodę i doprowadził do zamknięcia w ZSRR wszystkich ośrodków zajmujących się genetyką, określając ją "reakcyjną pseudonaukową zgnilizną”.


Osobisty lekarz Lenina, zwierzchnik Głównego Zarządu Kurortów, Aleksander Zalmanow marzył o wiecznej młodości. Pragnienie bliskie współczesnym transhumanistom, upatrującym szans na jego spełnienie w genetyce i technologiach NBIC (nanotechnologia, biotechnologia, informatyka, kognitywistyka), Zalmanow przedłużał młodość kąpielami w terpentynie – palnej substancji otrzymywanej z żywicy drzew iglastych. Miało to pobudzać krążenie krwi, poprawiać natlenienie tkanek i w konsekwencji zapewnić dłuższą młodość. Jego koncepcje popularyzowane są dziś przez zwolenników „medycyny bez leków” - przedstawicieli niebezpiecznie rozszerzającego się segmentu rynku paramedycyny czerpiącego dochody z alternatywnej zdolności uzdrawiania.



Makabryczne „eksperymenty naukowe” prowadził Ilia Iwanow pragnący stworzyć nadludzkie istoty posiadające inteligencję człowieka i zdolności motoryczne małp. W tym celu próbował zapłodnić małpy ludzkim nasieniem i kobiety nasieniem małp. Bezpośredni nadzór nad „eksperymentem” mającym stworzyć „superżołnierza” sprawował poprzednik NKWD- instytucja odpowiedzialna m.in. za wywiad.



Prawdziwą sensację w świecie naukowym wywołał Władymir Demikow, autor pionierskiej pracy „Eksperymentalne transplantacje organów", który w 1954 roku zaprezentował światu dwugłowego psa hybrydę. Radziecki fizjolog połączył układy krwionośne i nerwowe owczarka niemieckiego i szczeniaka kundelka doszywając jego głowę wraz z obręczą barkową i przednie łapki do karku owczarka "podłączając" go do serca i płuc owczarka. Fotografie dokumentujące „monstrum Demikowa” to jednocześnie raport z cierpiącego ciała zwierząt doświadczających bólu, operowanych bez zachowania sterylności i znieczulenia.



Trofim Łysenko zasłynął z obietnicy złożonej władzy ludowej, że wynajdzie pszenicę odporną na mrozy dzięki czemu nakarmi naród. To co naukowcom genetykom wydawało się możliwe do osiągnięcia w 10-letniej perspektywie, Łysenko obiecał uzyskać w rok. Ten kształcony na kursach korespondencyjnych agronom był twórcą „jarowizacji” - metody przekształcania pszenicy ozimej w jarą (poprzez nawilżenie, schłodzenie i wysianie zboża wiosną), dzięki czemu pszenica miała wyrastać bujniej. Ten eksperyment nie miał prawa się udać, a za jego katastrofalne efekty winiono rolników. Dlatego do Moskwy słano ze strachu entuzjastyczne raporty o tysiącach ton uzyskanego ziarna, w efekcie czego resort rolnictwa przeznaczał na jarowizację jeszcze więcej środków i w odpowiedzi na nie, dostawał jeszcze więcej entuzjastycznych raportów.


Zrelaksowane krowy w podmoskiewskim gospodarstwie


Niedawno świat obiegła informacja o kolejnym ekscentrycznym projekcie, mającym sprawić, aby zrelaksowane rosyjskie krowy dawały więcej mleka. Zwierzętom instalowano już w oborach głośniki, z których puszczano muzykę klasyczną. Teraz krowy wyposażono w okulary VR, które wyświetlają obrazy zielonej łąki pełnej kwiatów.



W tym miejscu należy zadać sobie pytanie o relacje człowieka ze zwierzętami. Mamy bowiem do czynienia z antropocentryzmem zakładającym, że inne istoty odbierają świat w sposób zbliżony do nas. Zabieg wyświetlenia krowom obrazu łąki wykluczył jednocześnie inne bodźce działające normalnie na zwierzęta, jak dźwięki, zapachy, dotyk wiatru, zmiany temperatury.



Kiedy rozważamy kwestię szacunku do innych istot żywych, powinniśmy brać pod uwagę ich zdolność do przeżywania pozytywnych i negatywnych doświadczeń, takich jak radość, satysfakcja czy cierpienie. Czy zwierzę cieszy się widokiem trawy, do której nie może się zbliżyć, której nie może zjeść?


Eksperymenty VR na ludziach


Matrix dla zwierząt zachęca firmy zajmujące się nowymi technologiami do przeprowadzania eksperymentów VR na ludziach. Istnieją uzasadnione obawy przed fuzją biologii z technologią. Obrazy kultury popularnej skoncentrowane na relacji człowiek - technologia ostrzegają przed projektami przemian niekorzystnych dla człowieka (np. seria Black Mirror - odcinek „Playtest”, w którym użycie VR kończy się przeciążeniem układu nerwowego i śmiercią testera czy „San Junipero” - historia o tym, że koszty moralne przeniesienia swojego życia w VR okazują się zbyt wysokie.



Celem wielu eksperymentów naukowych i pseudonaukowych było stworzenie nadistoty - super-zwierzęcia czy przekraczającego zdolności Homo Sapiens postczłowieka przekraczającego swój pierwowzór w inteligencji, zdolnościach poznawczych i możliwościach ciała.



Mając na uwadze dotychczasowe eksperymenty i współczesny rozwój technologii należy zauważyć, że technologiczne eksperymenty na psychice, zmysłach i układzie nerwowym człowieka powinniśmy traktować tak samo jak wszystkie medyczne operacje na organizmie i objąć je szczególną ochroną.






Uniwersytet Łódzki to jedna z największych polskich uczelni. Misją UŁ jest kształcenie wysokiej klasy naukowców i specjalistów w wielu dziedzinach humanistyki, nauk społecznych, przyrodniczych, ścisłych, nawet medycznych. UŁ współpracuje z biznesem, zarówno na poziomie kadrowym, zapewniając wykwalifikowanych pracowników, jak i naukowym, oferując swoje know-how przedsiębiorstwom z różnych gałęzi gospodarki. Uniwersytet Łódzki jest uczelnią otwartą na świat – wciąż rośnie liczba uczących się tutaj studentów z zagranicy, a polscy studenci, dzięki programom wymiany, poznają Europę, Azję, wyjeżdżają za Ocean. Uniwersytet jest częścią Łodzi, działa wspólnie z łodzianami i dla łodzian, angażując się w wiele projektów społeczno-kulturalnych.

Zobacz nasze projekty naukowe na https://www.facebook.com/groups/dobranauka/


Materiał źródłowy: Ada Florentyna Pawlak, WF-H UŁ

Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Poprzednia wiadomość Wspieram! – wyjątkowa akcja UŁ
Następna wiadomość Łódzcy eksperci o Bliskim Wschodzie